| ashblog |
|
skoro już tu jesteś... napisz... 2007 styczeń 2006 maj marzec luty 2005 listopad kwiecień styczeń 2004 listopad maj marzec luty styczeń 2003 listopad wrzesień lipiec czerwiec kwiecień marzec styczeń 2002 grudzień październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2001 grudzień listopad zawsze feniks niesamowita osoba dzie-wanna ...i co teraz? skrawek--mysli vereena od niej się zaczęło... często zyciepodziemnemezczyzny myśli senna wciąż tu jest maz-mnie-opierniczyl :-) zona-mnie-opierniczyla dola... siobhan humor i do tego narty... visenna :-) feelings eternity-of-sorrows erotyka zwyczajna Ona... mały robaczek rosemary jednak wracam tajemnica boję się zapeszyć ritta kochanienka kobieta z oszczędnym organizmem sabina odważne granulka lea lamia z uśmiechem vesna samotna emka nymphette lessbijka afrodyta abnegatka trudne myśli leetee niewidzialna niedorobiona ciekawe strony geografia intymna z www.wiw.pl strona o kobietach!?? z ala.blog.pl najlepsza pogoda pod słońcem tutaj też zaglądam ich już nie ma... posłuchuję Tangerine Dream brzmienia... Emerson, Lake & Palmer (Powell) Jethro Tull ten flet... YES / Rick Wakeman klawisze Pink Floyd / Roger Waters / David Gilmour Enya nastroje... Alan Parsons Project Genesis stare dzieje... Marillion jak wyżej Mike Oldfield Tubular Bells III... Vangelis Andreas Vollenweider Kitaro Silk Road Clannad Enigma The Cranberries ale też: Deep Purple Dire Straits gitary... polskie: SBB Breakout Budka Suflera Biliński Kaczmarski bo Okudżawa klasyka: Mussorgski Obrazki... Strawiński Ognisty Ptak Czajkowski wiadomo Bach utwory organowe |
100000 kwiatków wrzos czyli. Stał był sobie w kwiaciarni, a urodą swą tak mi zawinił, że został kupiony jakiś czas temu sąsiadce mej pięknej na urodziny :) Jak sobie ten moment przypominam.... Warto było. Uwielbiam.... Nieobecny wzrok, zabłąkany gdzieś uśmiech.... Niewinny dotyk ustami jej twarzy.... Kobiety tak chyba mają, że ze wzroku czytać potrafią. Gdyby, gdzieś, kiedyś.... nierealne.... Zestarzejemy się obok.... popełnił ash 2007-01-01 22:05:08 skomentuj (2) osłupienie osłupienie otóż nazywa się Mylene Farmer, wyświetliło mi się parę tygodni temu na RDS'ie, i od tego się zaczęło. Myślę sobie, że to jednak szkoda, żem dotąd radia w wozie nie miał.... Tak czy owak, 20 lat zostało zmarnowanych w niewiedzy, na szczęście teraz, błagodaria russkim serwierom, wszystkie zaległości właśnie się nadrabiają. Coś niesamowitego.... Tak jako piosenkarka, jak i aktorka, a jeszcze się okazuje, że również autorka piosenek, która na dodatek wypromowała niejaką Alizée (Jacotey). 21 lat, uroda, głos, kariera stoi otworem, mąż, dziecko.... - szybko to u nich, Korsykan, idzie ;) Oglądam ich teledyski, choć w przypadku Farmer, to raczej normalne filmy. I z otwartą gębą podziwiam, podziwiam, podziwiam.... popełnił ash 2007-01-01 18:44:55 skomentuj (1) Gwiazdy szczekają, szacunek do "Muchołapa" rośnie 13. grudnia, schodzę na śniadanie, u mamy leci "Jedynka" PR, normalnie daje się to przeżyć, ale tym razem słyszę jakieś szczekanie. Tekst kończy się słowami: "moja walka z nimi trwa nadal" (czy jakoś tak - cytuję z pamięci). Mówił Andrzej Gwiazda. Otóż to, 25 lat minęło, a oni ciągle walczą. To umieli, umieją, i umieć będą. I kto tu jest niereformowalny? Podobno miał nim być partyjny beton, tylko.... wymarł. A oni, przepraszam: Oni - zostali. I wciąż walczą. Nawet Pinochetowi pozwolili bezkarnie umrzeć, a Jaruzelskiemu nie chcą dać spokoju. Porównajcie sobie okoliczności, przyczyny i skalę. Przeczytajcie "Stan wojenny - dlaczego". Dla równowagi pół godziny później, ale już w normalnym radiu, rozmowa z sen. Niesiołowskim, który mnie zawsze mocno wkurzał, ale tym razem urósł w mych oczach niebotycznie, ponieważ, jak się okazuje, potrafi jednak obiektywnie oceniać tamtą rzeczywistość i chyba jako jedyny z tamtej strony barykady zrozumiał o co chodziło wtedy każdej ze stron. I piętnuje chamstwo w stosunku m.in. do gen. Jaruzelskiego (bo Wałęsy też). Prezydenta RP przecież. W końcu człowieka, którego zasług nikt normalny zakwestionować nie może. Ale tylko normalny, zaślepionych to nie dotyczy. Panie Generale, jesteśmy z Panem! Wbrew tym, co nie chcą pamiętać jak było, a tworzą własną wirtualną rzeczywistość, o której nie mają pojęcia. popełnił ash 2007-01-01 18:09:30 skomentuj (0) co tam, panie, w "Polityce" o przejmowaniu państwa przez braci: "[przejmowanie] nie odbywa się tylko dla samej idei sprawowania władzy i jej nieustannego poszerzania. To jest [...] instrument, środek, który ma służyć realizacji celów ideologicznych, ma prowadzić do głębokich zmian w życiu społecznym i duchowym. Ma stworzyć nowy naród, którego zalążkiem jest PiS, jeszcze bardziej dawne Porozumienie Centrum, a już najbardziej rodzina braci Kaczyńskich." Mariusz Janicki, Wiesław Władyka: "PiS, Platforma, dwa bratanki", "Polityka", nr 48 (2582), 2.12.2006. PS. Rammstein: "Ich will", klony popełnił ash 2007-01-01 13:49:45 skomentuj (0) rozważania agnostyka na przełomie roku Szanujmy inne religie, bo katolicyzm wystarczająco szanuje się sam. Do tego stopnia, że aż wprowadza ekonomię do przykazań. Na razie kościelnych, ale kto wie.... A tak poza tym, to do szału mnie doprowadza jak na regionalnej TV idzie program o prawosławnych monastyrach, a w poprzek leci pasek z informacjami kuriera. A puszczajcie sobie to w czasie przemówienia Prymasa, albo podczas "Ziarna" czy innego "Słowa na niedzielę". popełnił ash 2007-01-01 13:05:36 skomentuj (0) facet, ty daj sobie spokój... ...w końcu, bo teraz to już z twojej półki biorą, a tobie wciąż to samo w głowie... Jakiś czas temu jakoś tak się zgadało, że córka sąsiadów kogoś mi przypomina, i nie mogę skojarzyć kogo. Na co KMŻ bez większego namysłu wypaliła, że ona "jest przeciętnej urody", i to dlatego. Och żesz ty, "nieprzeciętnej urody" się odezwała! Osóbka owa jest niesamowicie sympatyczną młodą damą, na którą z miłą chęcią bym przeznaczył parę rolek klisz portretowych, gdybym tylko wiedzial jak ją do tego namówić, a pomysłów na takowe zdjęcia w tzw. międzyczasie przez moją głowę przemaszerowało już całe mnóstwo. Ostatnia scenka z jej udziałem była jakaś taka, że to był chyba finał jakiegoś umawiania się właśnie, z podaniem numeru telefonu, i, co dziwne, ale samo wyszło tak naturalnie z (moim) pocałunkiem, muśnięciem jej policzka właściwie, na pożegnanie i tym cudownym uśmiechem zrozumienia hołdu tak złożonego jej urodzie, że... aż się obudziłem... Boże, co za rozczarowanie... Nieeeee... Niestety, to tylko sen... A obok smacznie i nieświadomie spała KMŻ. Podobno kto śpi, nie grzeszy. Chyba tylko wtedy, gdy go zły los ze snu nie w porę wybije. popełnił ash 2006-05-28 23:03:23 skomentuj (3) a z tym, co na zdjęciu obok... ...to było tak, że zima długa, korniki chyba wymarzły, albo się za głęboko pochowały, więc się przyplątał tak jakoś. A że płochliwy był, to sobie z sikorkami nie przeszkadzali nawzajem, a myśmy mieli dodatkową rozrywkę za parę zł miesięcznie. Zima się skończyła, a on ani myśli zrezygnować ze słoninki. Wiem niby, że to naturze wbrew, ale jakoś dobrowolnie nie mogę tego dokarmiania zaprzestać. Nawet problemu z jej (słoniny) psuciem nie ma, bo skubaniec przylatuje minimum 6 razy dziennie, o dosyć stałych porach zresztą, i zżera jedną dziennie. Radość tym większa, że sygnalizuje swoją obecność głośnym "czit" już na nadrzecznych olchach, a potem mknie jak pocisk charakterystycznym dla dzięciołów lotem, zwykle nie pomijając po drodze naszej wierzby, która zresztą parę lat temu jako rozwidlony patyk moimi rękami wsadzona w glebę została, i tak się już od tamtej pory rozgałęzia. To jest naprawdę niesamowita radocha rozpoznać go po głosie, a potem zlokalizować w locio. A dalej to już cyrk w kratkę i sama radość patrzenia, co on tam wyczynia, wykręcając łbem kawałki tłuszczu, jakby to jakiś kornik, czy inne paskudztwo zakorzenione było. Aż go coś przełoszy, albo mu się żołądek napełni. Ostatnio nie zdzierżył mojej obecności 3,5 metra od słupa, ale tak z 5-6 metrów to już mnie zwykle ignoruje, co mi zdecydowanie odpowiada, a kolekcja klatek i taśm rośnie. A jakby tak następnej zimy przyfruwało ich całe stadko? No chyba bym się kompletnie rozczulił... Aha, to zdjęcie, co widać po podłej jakości, pochodzi z cyfraka znajomych, ale już mam parę dobrych fotek prawdziwym sprzętem zrobionych, więc na nich już wzroku się nie kaleczy od patrzenia. popełnił ash 2006-05-28 22:13:51 skomentuj (0) miesiąc później... ...życie skorygowało poprzedni wpis. Okazuje się, że w Polsce, jak się dobrze popatrzy, te podobne ptaszydła można zobaczyć prz drodze. W okolicach Nowogardu konkretnie. Też sobie takowy siedział przy drodze. A wcześniej... - inna bajka. Tyrol... Lodowiec... Krajobrazy... I co tu sie dużo rozpisywać - nigdy więcej do Szczyrku. Trasy szerokie na 18 ratraków, sztruksik gładki jak stół, wyciągi o takiej przepustowości, że się w (polskiej) pale nie mieści. I do tego a) szybciej się dojeżdża, b) taniej niż w Polsce. + porażająca życzliwość miejscowych. Szok. Za rok powtórka, mam nadzieję... popełnił ash 2006-05-28 20:53:05 skomentuj (0) Brandenburgia... ...a wcześniej kawałek Pomorza Przedniego, tydzień temu, koło siódmej rano. Jakieś drapieżniki, myszołowy prawdopodobnie, 5 metrów od drogi. To tam podobno normalne. A potem Rezerwat Biosfery Schorfheide-Chorin z autostradą przez środek. Szczęka mi opadła... Krajobraz jak z bajki: bagna, słońce przebijające się przez mgły - niesamowita gra świateł i cieni. Nigdy czegoś "aż" takiego u nas nie zdarzyło mi się widzieć. Do tego sowy 10 metrów od nas, tyłem niestety, nic sobie nie robiące z ruchu na A11. Ja oczywiście bez sprzętu i chwili czasu, jak zwykle. Chcę tam znów... popełnił ash 2006-03-03 09:38:24 skomentuj (1) r e w e l a c j a In a world without walls and fences, why do we need Windows and Gates? [z maila] popełnił ash 2006-02-21 09:53:55 skomentuj (0) |